Leczenie naturalne

Natura dała Nam wszystko co niezbędne…

Posts Tagged ‘Lecznicza głodówka’

Leczenie Candidy sodą

Posted by naturalnel w dniu Lipiec 7, 2012


Po moich doświadczeniach z soda oczyszczoną mogę napisać o plusach i minusach. Po przeczytaniu i opublikowaniu materiału na temat usuwania grzyba Candida z organizmu, postanowiłem zastosować terapię na Sobie. Terapię rozpocząłem od dużej łyżki stołowej sody oczyszczonej na szklankę wody, do szklanki z sodą dodawałem łyżeczkę stołową miodu. Musze przyznać, że po kilku szklankach jakie przyjąłem po 2 dniach miałem biegunkę, w sumie to była część sody która przedostała się do jelit. Zacząłem odczuwać bóle jak się okazało w miejscach, które były chore tj. okrężnica, kolano, miednica. Już wcześniej wiedziałem, że cos tam jest nie tak, ale teraz dopiero potwierdziła się teza, ze miejsca te są koloniami candidy i mogą tam być guzki. Stosując dalej terapię zacząłem odczuwać jakby na moim ciele po prawej stronie pękała jakaś pajęczyna szło to od wątroby aż po szyję łoskot z lekkim bólem. Odczuwałem zawroty głowy i mało słyszałem, nastąpiła rzecz niezwykła w całym tym procesie, za uszami zaczęła się wydostawać wydzielina, cuchnąca, lepka, zaczęły się oczyszczać górne kanały oczyszczające. Po jakiś 5 dniach terapii wstrzymałem ja, byłem osłabiony, miałem biegunki, nie trawiłem dobrze pożywienia, maiłem wilczy apetyt. Jednak nie zrezygnowałem z sody oczyszczonej, biorę kąpiel w wodzie wraz z soda daje pół saszetki na wannę, woda jest miękka , przyjemna. Kąpiele stosowałem raz w tygodniu i po efektach jakie zauważyłem soda dobrze wpływa na PH skóry, usuwa z niej niepotrzebne bakterie, także candidy, (które niełatwo było usunąć poprzez wewnętrzne przyjmowanie). Soda pomaga na pozbycie się łupieżu, trądziku, cyst, ropnych, krost, złagodzić łuszczycę, złagodzić grzybice a nawet ją pokonać. Zaleca się stosowanie jej ludziom z problemami skórnymi, ponieważ bardzo dobrze wpływa na skórę i nie ma żadnych skutków ubocznych (stosowana z umiarem do kilku razy w tygodniu). Do odbudowy skóry po problemach skórnych polecam wódę utlenioną, która da zastrzyk tlenu do odbudowy naskórka najlepsza jest 15 % można szybko zauważyć widoczne efekty już po 2 dniach stosowania.

Co do terapii sodą oczyszczona jest ona nieprzewidywalna, według mnie i moich doświadczeń terapia tlenem ( woda utleniona) daje większe efekty poprzez wewnętrzne stosowanie, jednak candida potrzebuje bardzo specyficznego środowiska do rozwoju, aby je zaburzyć potrzebujemy bardzo wysokiego pH, które daje nam soda, jednak większe efekty daje nam własny mocz i urynoterapia, która skutecznie zakwasza nasz organizm w taki sposób, że Candida i inne grzyby samoistnie giną, nie odczuwamy wtedy skutków ubocznych stosowania moczu wewnętrznie, zauważamy efekty, mamy lepsze samopoczucie i chęć do życia.

Podsumowując Tygodniowa terapia sodą oczyszczoną nie dała zbytnich rezultatów, działa ona podobnie jak terapia tlenem, lecz soda zaburza nasza florę bakteryjna, która ciężko potem odbudować. Terapie sodą można polecić osobą z problemami skórnymi ( trądzikiem, grzybicą itd.), nadaje się także do poprawy widoczności naszej skóry poprzez dodawanie jej do kąpieli lub miejscowe stosowanie. Bezpośrednio przykładana na guza nowotworowego po kilkunastu godzinach widzimy jego paro procentowe obumieranie jednak guz nadal istnieje. Nie polecam jej osobą z problemami jelitowymi ponieważ może wyrządzić dużo bólu poprzez naruszenie guza i cyst, co podrażni zbytnio właśnie te problemy.

Reklamy

Posted in naturalne leczenie, Soda oczyszczona | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , | 9 Komentarzy »

Mnadarynki VS Rak

Posted by naturalnel w dniu Luty 16, 2012



Skórka z mandarynek zwalcza nowotwory

mandarynki · skórka · nowotwór · komórki · toksyczny · Salvestrol Q40 · fitoaleksyna · enzym · P450 CYP1B1 · dr Hoon Tan

Zespół naukowców z Leicester School of Pharmacy odkrył, że związek ekstrahowany ze skórki mandarynek zabija pewne typy komórek nowotworowych. Mechanizm działania jest prosty. Okazało się bowiem, że Salvestrol Q40 przekształca się w ich wnętrzu w toksyczną substancję.

Salvestrol Q40 jest rodzajem fitoaleksyny, czyli substancji używanej przez rośliny do odstraszania szkodników, np. owadów i grzybów. Enzym P450 CYP1B1, znajdowany w wyższych stężeniach właśnie w komórkach rakowych, przekształca Salvestrol w związek 20-krotnie bardziej toksyczny dla nich niż dla zdrowych komórek.

Naturalne antidotum na raka można znaleźć nie tylko w mandarynkach, ale także w innych owocach i warzywach, zwłaszcza w tych z rodziny krzyżowych (np. w brokułach i brukselce). Z oczywistych względów uprawy wytwarzają więcej Salvestrolu Q40, gdy rośliny zostaną zaatakowane przez szkodniki. Ze zdrowotnego punktu widzenia, oczywiście ludzkiego, byłoby więc lepiej, gdyby rolnicy zrezygnowali ze stosowana pesty- czy fungicydów…

W skórce mandarynek występują wyższe stężenia Salvestrolu Q40 niż w miąższu owoców. Badacze sugerują, że współczesna moda na obieranie wszystkiego ze skórki mogła doprowadzić do wzrostu częstości występowania niektórych nowotworów.

Dr Hoon Tan założył ze współpracownikami firmę, by prowadzić dalsze badania nad naturalnymi metodami leczenia nowotworów.

artykuł pochodzi z:
Autor: Anna Błońska
http://kopalniawiedzy.pl/mandarynki-skorka-nowotwor-komorki-toksyczny-Salvestrol-Q40-fitoaleksyna-enzym-P450-CYP1B1-dr-Hoon-Tan,3391

Posted in naturalne leczenie, Szkodliwa żywność | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »

nowotwór to grzyb uleczalny

Posted by naturalnel w dniu Luty 16, 2012


Ok. 8 mln ludzi umiera rocznie na raka, największą przyczynę zgonów w wieku poniżej 85 lat; w samym USA – ponad pół mln rocznie, 1 na 4 zgony. Globalna liczba wzrośnie do 12 mln do 2030 r. Z dnia na dzień odbierają nam swobody, by chronić obywateli przed terroryzmem, kiedy ci wszyscy cierpią i umierają z powodu choroby, leczenia której systematycznie odmawia klika medyczno-farmaceutyczna. Organizacje charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań ‘nad środkiem’, którego establiszment nie chce znaleźć. Wspólnie możemy to zmienić.

W biuletynie z 9. sierpnia podkreśliłem, jak dr Richard Day, szef rockefellerowskiej organizacji eugenicznej Planowane Rodzicielstwo, zanim powiedział na spotkaniu lekarzy w Pittsburgu w (1969) o ludobójczym planie, poprosił o wyłączenie sprzętu nagrywającego i nierobienie notatek. Ale ktoś i przekazał treść wystąpienia: Obecnie możemy wyleczyć prawie każdy nowotwór. Informacja o tym jest w Instytucie Rockefellera, jeśli zdecyduje się ją ujawnić.

Wielka Farmacja nie ma zamiaru wyleczyć raka, bo ciągnie ogromne zyski z leczenia środkami wyniszczającymi, zabijajania truciznami typu chemioterapia. Nie chodzi nawet o pieniądze. Chcą, by ludzie cierpieli i umierali przedwcześnie – metoda redukcji populacji. Wraz z agencjami rządowymi natychmiast stawiają na celowniku każdego spoza Wielkiej Farmacji, kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Taki jest włoski lekarz, Tullio Simoncini; wspaniały i odważny, nie poddał się naciskom, kiedy odkrył, jak leczyć raka, grzyba wywołanego przez candida (organizm drożdżopodobny, żyjący w małych ilościach nawet w zdrowym organizmie). Kiedy candida przybiera formę dużego grzyba, mogą wystąpić poważne problemy, łącznie z rakiem. Mój przyjaciel, Mike Lambert: Grzyb, a zwłaszcza candida, żyje pożerając organizm żywiciela (ciebie), rozpuszczając go. Potrzebuje też twego organizmu do rozmnażania […] Chory odczuwa chroniczne zmęczenie, często przypisywane  kolonizacji candidy. Czuje się źle fizycznie i psychologicznie. Wg Simoncini, rak to infekcja grzybowa candida, a nie dysfunkcja komórek, błędnie podawana jako przyczyna raka przez konwencjonalną medycynę.

Candida

Specjalista w onkologii (leczenie guzów), cukrzycy i zaburzeniach metabolizmu, Simoncini to prawdziwy lekarz, starający się odkryć prawdę. Nie papuguje oficjalnej wersji tego, co lekarze powinni robić i myśleć. Kwestionuje dogmat  ’intelektualnej zgody’ na wszystkie niesprawdzone założenia, kłamstwa i manipulacje. Okazał się wyjątkowo krytyczny wobec establiszmentu medycznego, gdyż bada ‘zabiegi’ bezużyteczne w leczeniu epidemii raka. Gdy został lekarzem, zrozumiał, że w leczeniu raka było coś b. złego: Widzę straszne cierpienia. Byłem na oddziale dziecięcej onkologii, zmarły wszystkie dzieci. Cierpiałem kiedy patrzyłem na te biedne dzieci, umierające w wyniku chemii i radiacji.

Frustracja i smutek doprowadziły go do poszukiwania nowych metod zrozumienia i leczenia tej wyniszczającej choroby. Rozpoczął z otwartym umysłem, nieskażonym sztywnymi założeniami napędzanymi i wmawianymi przez ‘medycynę’ i ‘naukę’ głównego nurtu.

Ile jeszcze ludzi ucierpi, zanim przestaną postrzegać lekarzy jako wszystko wiedzących ‘bogów’, i zrozumieją swój udział w tej ignorancji na zdumiewającą skalę? Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani przybraną formę. Zauważył również, że ‘guzy’ rakowe zawsze są białe.

Candida też biała

Simoncinni zrozumiał, że uważana przez medycynę głównego nurtu za szalejący rozrost komórek, narośl nowotworowa faktycznie jest produktem systemu immunologicznego, komórkami dla ochrony organizmu przed atakiem candidy. Normalnie system immunologiczny utrzymuje candidę w ryzach, ale gdy osłabnie, candida rozrasta się i buduje ‘kolonię’. Penetruje organ, a system immunologiczny musi zareagować, budując barierę ochronną, nazywaną nowotworem. Mówi się, że przechodzenie raka do in. części organizmu wywołują komórki ‘złośliwe’, uciekające ze swojej ‘siedziby’. Zaś wg Simoncini, przerzuty raka wywołane są grzybem candida, uciekającym ze swojego miejsca.

Osłabiona odporność pozwala rakowi pokazać się, o czym mówię od lat w swoich książkach. Kiedy funkcjonuje właściwie, radzi sobie z problemem, utrzymuje candidę pod kontrolą.

Ciągły wzrost zachorowań na raka na świecie to wykalkulowana wojna z systemem odpornościowym, osłabianym i atakowanym dodatkami w żywności i napojach, chemicznym rolnictwem, szczepionkami, falami elektromagnetycznymi i mikrofalowymi, lekami, stresem nowoczesnego ‘życia’ i wielu in. Jaką obronę mają mieć dzieci do 2 lat, dostawszy 25 szczepionek, a ich system odpornościowy jest jeszcze na etapie tworzenia? To tak iluminackie rody chcą wywołać masowy mord, poprzez demontaż naturalnej odporności organizmu. I tu jest prawdziwa ohyda. Co niszczy odporność szybciej niż wszystko inne?

Chemioterapia 

Można tu dodać radiację. Chemioterapia to trucizna zaprojektowana na zabijanie komórek. Celem ‘leczenia’ raka jest otrucie ofiary i nadzieja, że zdążysz zabić komórki rakowe zanim zabijesz wystarczającą ilość zdrowych komórek, by zabić pacjenta. Trująca chemioterapia zabija również komórki odpornościowe, a candida żyje nadal. Zniszczony system odpornościowy nie może skutecznie zareagować na candidę, przejmuje części organizmu, by rozpocząć proces od nowa, przenosząc raka. Nawet u pozornie wyleczonego operacją i chemioterapią, po zapewnieniach, że wszystko w porządku. To tylko kwestia czasu: chemioterapia zabija ludzi, których ma rzekomo leczyć, niszczy system, który musi działać, żeby być zdrowym i silnym, jeśli mamy wyzdrowieć.

Wykrywszy, że rak jest infekcją grzybiczną, Simoncini rozpoczął poszukiwać, co zabiłoby grzyba i usunęło raka. Odkrył, że leki anty-grzybiczne nie działają, gdyż grzyb szybko ulega mutacji, by się bronić, a nawet karmi się lekami przepisanymi przeciw niemu. Simoncini odkrył wodorowęglan sodu / sodę oczyszczoną, główny składnik proszku do pieczenia (ostrzeżenie: proszek do pieczenia ma dodatkowe składniki). Soda to niszczyciel grzyba, candida nie może się do niej ‘przystosować’. Pacjent przyjmuje sodę doustnie i przez endoskop (długa, cienka rurka, używana do oglądania wnętrza organizmu bez chirurgii). To umożliwia ulokowanie sody dokładnie w miejscu raka – grzyba. Egipcjanie wiedzieli o leczniczych właściwościach anty-grzybiczych tej substancji, indyjskie książki sprzed tys. lat zalecały w leczeniu raka zasadę o silnym działaniu.

W 1983 r. Simoncini leczył Gennaro Sangermano, któremu dano kilka mies. życia z rakiem płuc. Kilka mies. później wrócił do zdrowia i rak zniszczono. Było więcej sukcesów i Simoncini przedstawił swoje odkrycia włoskiemu ministerstwu zdrowia, licząc na pozwolenie badań, żeby wykazać, że to działa. Władze zignorowały jego udokumentowaną pracę i zakazały mu stosować niezatwierdzone metody. Poddano go wściekłej kampanii medialnej ośmieszania i potępiania, uwięziono na 3 lata za spowodowanie śmierci leczonych przez niego pacjentów. Ze wszystkich zakątków świata wyszedł rozkaz: złapać Simonciniego. Establiszment medyczny powiedział, że jego twierdzenia o sodzie były szalone i niebezpieczne. Jeden z wiodących lekarzy szyderczo nazwał sodę lekiem.

Cały czas miliony ludzi umierały na raka, bez możliwości skutecznego leczenia. Simoncini nie poddaje się, pokazuje swoje prace w internecie i na wystąpieniach publicznych. Usłyszałem o nim od Mike’a Lamberta z Sheen Clinic i miał tam prelekcję, kiedy byłem w USA. Wiem, że ma niezwykłe sukcesy w dramatycznej redukcji i usuwaniu raka nawet w późnych stadiach, używając sody. W niektórych przypadkach wymaga to miesięcy leczenia, ale w innych, takich jak rak piersi, gdzie guz jest łatwo dostępny, nawet tylko dni.

Ludzie leczą się sami pod nadzorem Simonciniego. Na końcu artykułu zlinkowałem filmy z doświadczeń i leczenia różnych osób. Że rak jest grzybem, napisałem w kwietniu ubr. w artykule o odkryciach 2 brytyjskich naukowców: prof. Gerry Pottera z Cancer Drug Discovery Group i prof. Dana Burke. Wg ich badań, komórki rakowe mają unikalną ‘biocechę’, której nie mają normalne komórki: enzym CYP1B1 (wym. sip-łan-bi-łan). Enzymy to białka przyspieszające reakcje chemiczne. CYP1B1 zmienia strukturę chemiczną tzw. salvestroli, naturalnych molekuł anty-rakowych, występujących w wielu owocach i warzywach. Zmiana chemiczna zamienia salvestrole na czynnik zabijający komórki rakowe, nie szkodząc zdrowym komórkom.

CYP1B1 występuje tylko w komórkach rakowych i wchodzi w reakcje z salvestrolami z owoców i warzyw, tworzy substancję chemiczną, która zabija wyłącznie komórki rakowe. Ale tu jest sedno sprawy: rak jest grzybem. Salvestrole to naturalny system obronny przeciw atakom grzybicznym, znajdujący się w owocach i warzywach, podatnych na szkody wywoływane grzybami (truskawki, jagody, maliny, winogrona, jabłka, gruszki, warzywa zielone zwłaszcza brokuły i z rodziny kapustnych, karczochy, czerwona i zielona papryka, awokado, rzeżucha, szparagi i bakłażan. Wielka Farmacja / kartele bio-technologii wiedzą to i zrobiły dwie rzeczy, by osłabić tę naturalną obronę przed atakiem grzybicznym, tj. rakiem. Chemiczne aerozole grzybobójcze używane w nowoczesnym rolnictwie zabijają grzyby w sztuczny sposób, co oznacza, że rośliny i plony nie muszą wyzwalać własnej obrony – salvestroli. Można je znaleźć w każdej ilości w organicznie uprawianej żywności.

Najbardziej powszechne środki grzybobójcze b. silne blokują CYP1B1. Jeśli spożywasz dużo chemizowanej żywności, nieważne ile zjesz salvestroli, nie uaktywnią się jako czynnik niszczący raka. To jest wyrachowany projekt ludobójczy, tak jak były, i są, próby zniszczenia Simonciniego (i dr Davidsona z jego ocalającą życie terapią Jajko płodne przez 9 dni w 1929 r.).

Niewyobrażalnie chora umysłowo i emocjonalnie, klika uważa ludzi za bydło i chce, by umierali na raka. Nie dba o to, ile powoduje rozpaczy, cierpienia i śmierci. Dla tych szalenców, im więcej tym lepiej.

Ale Simoncini nadal prowadzi kampanię i mówi, co jest skuteczną terapię nowotworową, podczas gdy w ‘prawdziwym’ świecie, ilość zgonów na raka wzrasta, bo nieskuteczne leczenie opiera się na fałszywych założeniach. Jest to rzeczywiście szalone społeczeństwo, ale z perspektywy kliki, takie ma być. Dzięki Bogu za odważnych i oddanych ludzi jak Tullio Simoncini. Potrzebujemy ich więcej, i to szybko. Co za wyraźny kontrast z tymi, którzy służą establiszmentowi medycznemu. Kiedy Simoncini mówił w Klinice Shen kilka tygodni temu, niektórzy lokalni lekarze odrzucili go i wyśmiewali jego poglądy, jeszcze zanim przyjechał. Zostali zaproszeni na ten wykład, co mogłoby przynieść ogromne potencjalne korzyści ich pacjentom. Krzesła były dla nich zarezerwowane, żeby usłyszeli z pierwszej ręki, co mówił Simoncini, i żeby dać im okazję zadawać pytania… Nie przyszli.

……………………..
Nowotwory

Patrick H. Bellringer 8.2.2012, tłumaczenie-skrót Ola Gordon, korekta Piotr Bein

Nowotwory mają wpływ na życie coraz większej liczby ludzi, bardziej niż kiedykolwiek. Ich przyczyna i leczenie znane są od wieków, ale “kontrolerzy” celowo ukrywają tę informację przed opinią publiczną, byrealizować swój Program Ludobójstwa. […] Brak równowagi chemicznej, lub osłabiony system odpornościowy, czynią organizm otwarty na ataki bakterii, wirusów i grzybów. Nieodpowiednie odżywianie, niedobór płynów, brak ruchu i wysoki poziom toksyn i stresu, służą osłabieniu naturalnej zdolności organizmu do obrony przed chorobami. […]

Należy zrozumieć pewne zasady odnośnie chemii ludzkiego organizmu. Współczesne odżywianie ze zwiększoną ilością cukru, mięsa, zboża, alkoholu i napojów gazowanych, wytwarza w organizmie odczyn kwasowy, sprzyjający rozwojowi mikrobów i grzybów. Te choroby nie tolerują odczynu alkalicznego. Ponieważ candida nie toleruje środowiska zasadowego, poprzez odpowiednią terapię może zostać łatwo, całkowicie i szybko usunięta z organizmu.

Na skali pH, 1 to wysoka kwasowość (bateria samochodowa), 7 neutralność,  a 14 wysoka zasadowość (ług). Układ krwionośny i system limfatyczny są lekko kwasowe (6 do 6,5), ale żeby zniszczyć candidę musi być 7,5 do 8,0. Zmianę pH można zrobić łatwo sodą oczyszczoną. Ponieważ candida kocha cukier i może strawić aż 16 razy większą ilość pożywienia niż potrzebuje jedna komórka, cukier jest nośnikiem sody. Zalecane źródła cukru (glukozy) to miód, molasy lub syrop z trzciny cukrowej (syrop naleśnikowy). [Najlepiej jest stosować proszek do pieczenia wolny od aluminium, dostępny w niektórych sklepach.]

Leczenie

1. Profilaktyka – uniemożliwienie zgromadzenia się candidy w takiej ilości, żeby spowodowała problem raka.

Rozpuścić 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy dziennie przez 3 dni, żeby odkwasić organizm. Dziesięć dni przerwy i powtórzyć 3-dniowy cykl. Ze względu na niezbyt przyjemny smak, można stosować suchą sodę, wstrzymać oddech i popić ciepłą wodą.

2. Zatrzymanie i usunięcie infekcji candidą (cysta lub guz nowotworowy).

Kiedy candida opanowała system odpornościowy do takiego stopnia, że utworzyła się cysta lub guz, grzyb candidy potrzebuje dużą ilość pożywienia. Wtedy do sody dodaje się miód, melasę lub syrop trzcinowy, które candida szybko wchłania razem z sodą.

Rozpuścić 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy dziennie co najmniej przez 10 dni, lub zależnie od tolerancji organizmu. Krew i limfa muszą zmienić się na lekko alkaliczne przez taki okres, żeby zniszczyć grzyb candida. Kiedy to się stanie, cysta / guz znika.

W przypadku poważnego problemu nowotworowego, stosować miksturę łyżeczki miodu z łyżeczką sody tak często każdego dnia, żeby organizm mógł zabić ogromną kolonię candidy. nie ma żadnych skutków ubocznych oprócz biegunki. W tym przypadku zmniejszyć częstość stosowania mikstury miód / soda.

Od jakiegoś czasu krąży informacja o syropie klonowym gotowanym z sodą. Dr Simoncini w niedawnym wywiadzie z George Noory powiedział, że terapia syrop klonowy / soda jest oszustwem rozpoczętym w USA i nie działa na candidę. Gotowanie tych składników daje inną substancję i soda nie odnosi skutków w leczeniu candidy.

W celu sprawdzenia alkaliczności śliny stosuje się papierki lakmusowe, do nabycia w aptekach. Papierek przybiera kolor różowy do czerwonego w przypadku odczynu kwasowego, i jasny do ciemnego niebieskiego w środowisku zasadowym.

Na zakończenie: wszystkie nowotwory są infekcjami candidy. Można ją zabić łatwo i tanio. W przypadku zaawansowanego raka, może wystąpić duże zniszczenie organu, czyniąc go nieprawdopodobnym do odzyskania, nawet jeśli usunie się candidę. Niektórzy mówią, że ta terapia nie jest skuteczna w ich przypadku. Możliwym tego powodem jest to, że nie zmienili odczynu organizmu do odpowiedniego poziomu zasadowości, żeby skutecznie zniszczyć candidę, i nie zmienili diety żeby zmniejszyć kwasowość i utrzymać odczyn zasadowy w organizmie.

……………
Jak sprawdzić candidę

1. Wieczorem postaw obok łóżka pół szklanki wody.

2. Po obudzeniu natychmiast wypluj do wody w szklance to co masz w ustach, nie zbieraj śliny, wypluj tylko to co masz, nawet najmniejszą ilość.

3. Pozostaw na 15 min, potem delikatnie zakręć wodą w szklance.

4. Jeśli plwocina zostanie na powierzchni, jesteś OK.

5. Mętna woda znaczy wskaźnik jest pozytywny.

6. Trzymaj szklankę pod światło. Jeśli woda jest mętna i plwocina dostała ‘nogi’ schodzące wodą w dół, masz zaburzoną równowagę candidy. Należy odkwasić organizm.

Artykuł z bloga Piotra Beina
http://piotrbein.wordpress.com/2012/02/13/nowotwor-to-grzyb-uleczalny/

Posted in Kapsaicyna, naturalne leczenie | Otagowane: , , , , , , , , | 3 Komentarze »

Wyleczeni głodem

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012


Przy stosowaniu leczenia głodowaniem, niektóre choroby ustępują dopiero po dłuższych terminach. Odnosi się to do zadawnionych zapaleń, ropiejących ran itp. Natomiast inne choroby są uleczalne przy stosowaniu krótkich terminów głodowania jak np. różne rodzaje nerwicy serca, trzeciego zaś rodzaju choroby można leczyć w dwojaki sposób: albo przez stosowanie długiego terminu głodowania, albo przez powtarzanie krótkich terminów. Krótkoterminowe głodowania mają zazwyczaj dobroczynny wpływ na organizmy, które jeszcze nie są mocne lub są już osłabione np. przy chorobach u dzieci i ludzi starych.

Powalam sobie przytoczyć kilka przykładów:

Pewnego dnia przyprowadzono do mnie 6-letnią dziewczynkę, Halinę Iwanow (Kiszyniow). Dziewczynka miała wygląd bardzo chorobliwy – słabe oczy, blada twarzyczka, ospałe ruchy! Jej babunia oświadczyła, że dziewczynka nie ma żadnego apetytu, nie śpi po nocach, nie bawi się wcale z innymi dziećmi. Dziecko podupadło na siłach po chorobie na zapalenie oskrzeli i grypę, dotychczas nie mogło zupełnie wyzdrowieć i prosiło o lekarza, który  leczy głodowaniem. Pan Bóg raczy wiedzieć skąd to maleństwo dowiedziało się o mojej metodzie leczenia i w jaki sposób to zrozumiało! Wyznaczyłem dla  niej 5-dniowy termin głodowania. Na piąty dzień przyszła ona znowu ze swą babką, prosząc o zezwolenie na wypicie niewielkiej ilości  pomarańczowego soku. Zezwoliłem na to i po tym wzmocnieniu chora „honorowo” wytrzymała swój 5-dniowy termin. Obserwowałem ja po tygodniu rozpoczęcia normalnego odżywiania. Było to zupełnie inne dziecko-twarzyczka nabrała koloru , oczki – blasku , ruchy – szybkości jak nigdy przedtem, apetyt był wspaniały , sen – doskonały, co chwilę coś majstruje i dokazuje ; babcia była zachwycona!
W Belgradzie leczyłem chorego 7-letniego chłopczyka, Dragomira Nikolicza. Chłopiec miał chroniczne zapalenie płuc, co przeszkadzało mu w bieganiu z kolegami , gdyż  po takowym miał on atak kaszlu i matka od razu prowadziła go do domu. Wyznaczyłem dla chłopca również termin 5- dniowy głodowania, lecz już z rana dnia 5-go rodzice znów przywieźli chorego z prowincji, gdzie stale mieszkali, do mnie mówiąc: „Niegodziwy chłopak, nie chciał więcej głodować”.
-Jak się czujesz? – spytałem go.
-Stąd – dotąd oczyściło się wszystko! – powiedział chłopiec, pokazując miejsce od djafragmy do gardła. „Pozostaje tylko tutaj” i chłopiec wskazuje na gardło.
Odpowiedział krótko i treściwie, jak profesor! Rozumny chłopak!
-„Będziesz jeszcze głodował?”.
-„Nie”, – stanowczo odciął chłopak.
-„Zmusimy go”. – wtrąciła matka.
-„Nie wolno, nie róbcie tego! Głodowanie powinno być dobrowolnym; w przeciwnym zaś razie nie da ono tego, co należy!”.
Wytłumaczyłem chłopcu, że dotychczas, zanim nie będzie zupełnie zdrów, nie wolno mu bawić się z innymi dziećmi. Jak dowiedziałem się później, rozumny ten chłopak zgodnie ze swym własnym życzeniem głodował jeszcze 2 razy po 5 dni.
Ludzie starzy mają tę właściwość, że u nich bywa przede wszystkim osłabione serce. Organizm instynktownie oddaje sercu pierwszeństwo wobec innych organów, i wtedy kiedy człowiek odżywia się normalnie, niesie organizm do serca najpożywniejsze soki, co powoduje, w wypadku powolnego obiegu krwi zjawisko, które daje się zaobserwować u starszych, serce w krótkim czasie pokrywa się warstwą tłuszczu, tj. ten tłuszcz przenika i między włókna mięśni sercowych. I od tej chwili wspomniane mięśnie słabną, działają powoli, spełniając swoje funkcje coraz gorzej. Mięśnie zastawek sercowych nie pracują już z należytą dokładnością i nie zamykają szczelnie wejścia do przedsionków, wskutek czego powstają „szmery” i lekarze po zbadaniu pacjenta oświadczają mu: „ Pan ma wadę serca, sklerozę serca, miokardyt”. W rzeczywistości zaś ma tu miejsce osłabienie mięśni zastawek sercowych.
Podczas głodowania organizm człowieka tak samo  instynktownie dba przede wszystkim o serce i oczyszcza je z tłuszczu, które zabiera z mięśni sercowych. Na skutek tego mięśnie wzmacniają się i zaczynają pracować jak dawniej, sprężyście, dokładnie i mocno, – szmery giną i lekarz, po ponownym zbadaniu chorego pyta go: „ Co pan robił, że już niema zmian?”. „ Nic nadzwyczajnego, – mięśnie sercowe wzmocniły się spełniają należycie swe funkcje!”.
Pozwalam sobie przytoczyć pewien ciekawy wypadek z mojej praktyki:
W swoim czasie otrzymałem od niejakiego p. J. Butkowskiego z Tempery (Finlandia) krótki list, pisany na kartce pocztowej, treści następującej: 
„Moja żona (60 lat) ma serce cokolwiek powiększone z powodu sklerozy, mięśnie pracują za słabo. W ciągu jakiego terminu można stosować głodowanie, nie ryzykując zdrowiem? Żona już próbowała kilkakrotnie stosować 2-dniowe głodowanie i, aczkolwiek odczuwała przy tym mocne kłucie w sercu, jednak następnie czuła się lepiej. Głodować 3 dni obawia się, w mniemaniu, że serce nie wytrzyma. Ciśnienie u niej – 145”.
Odpowiedziałem również kartką pocztową, radząc głodować 3 dni, a potem przez tydzień odżywiać się normalnie, następnie znów zastosować głodowanie 3-dniowe, poczym odżywiać się dni 10, i z kolei znów głodować 5 dni, a odżywiać się następnie 10, tj. 3-7-3-5-10. Przy końcu listu dodałem: „Wiem, że rezultat będzie doskonały”.
Po 2-ch miesiącach otrzymałem od p. Butkowskiego list:
„Ja i żona dziękujemy panu z całego serca za wyświadczoną pomoc. Głodowanie z przerwami, według pana wskazówek znieśliśmy z pewnym wysiłkiem, ale rezultat okazał się zadziwiający, zwłaszcza u żony, która wprost nie chce wierzyć, że znikło u niej wiele chorobliwych objawów, które doprowadzały ją wprost do rozpaczy”.
Jak się okazało: głodowali oboje mąż i żona; mąż, aby wzmocnić wolę swojej chorej żony, ona miała lat 60, on – 72. On również jest chory na sklerozę. Stan zdrowia p. Butkowskiej był bardzo poważny, chora w młodości cierpiała przez 10 lat na bezsenność, krew miała zatrutą przez kwas moczowy. Chora miała mocne uderzenia krwi do głowy i tylnej jej części. W oczach powstawały czerwone i niebieskie koła. Drętwiały ręce od palców do łokci i aby powrócić zdolność czucia, trzeba było stosować ruchy całego ciała i uderzać po rękach.
Tak samo i nogi drętwiały od stóp do kolan, robiły się zimne, palce traciły wszelką wrażliwość i ogrzać je cokolwiek można było przy pomocy ruchów i pocierania. Oprócz tego chora cierpiała na bezsenność, podczas zmiany pogody na gorszą chorą bolały piersi. Pewnego dnia przez własną nieostrożność uderzyła się mocno o coś kolanem i musiała  leczyć się przez 1 ½  roku, lecz bezskutecznie. Bardzo też bolesne były miejsca po nakłuciu od injekcji, której chorej robiono. Mocne bóle w krzyżu „pozbawiają chorą możności nachylania się i położenia się do łóżka”. W ogóle cały organizm p. Butkowskiej był chory i cierpiał.
Ostatni lekarz, po zbadaniu chorej i po prześwietleniu jej za pomocą promieni Rentgena ustalił, że mięśnie sercowe pacjentki pracują słabo i że na to niema rady, a więc można tylko podtrzymać działalność serca.
„Obecnie, po zakończeniu 4-go terminu głodowania – donosi p. Butkowski – chociaż żona nie wytrzymała do ostatniego dnia, wskutek czego później bardzo martwiła się, znikły wszystkie dolegliwości w takim stopniu, że już więcej nie są powodem do niepokoju, gdyż chora wcale ich nie odczuwa. Chora na ogół śpi dobrze, lecz od czasu do czasu cierpi na bezsenność; nogi ma ciepłe, odczuwa obieg krwi w palcach, ma nawet ukłucie w wielkim palcu nogi. Nachylać się może jak zechce, uderzeń do głowy i do tyłu tejże nie odczuwa wcale. Ból pod żebrami przeszedł. Żadnych bólów w miejscach ukłuć po injekcji chora nie odczuwa. W ogóle niepodobna wyliczyć wszystkich dolegliwości, które były a znikły. Pan miał słuszność kiedy dopisał w zakończeniu listu: „Wiem, że rezultat będzie doskonały”.
O sobie p. Butkowski oświadczył, że przed głodowaniem nie odczuwał żadnych większych dolegliwości, chyba, że w lewej ręce między dłonią a łokciem bóle reumatyczne, które przeszkadzały mu podczas gry na instrumencie  i niepokoiły w nocy. Obecnie i ten ból złagodniał i daje się we znaki jedynie tylko przy zmianie pogody na gorszą.
Podczas głodowania w ciągu wszystkich 4 terminów p. Butkowska straciła na wadze 11 kg, z których z powrotem odzyskała 10 i ½ kg P. Butkowski stracił 10 kg, zyskał z powrotem 9 kg.
28 listopada p. Butkowski przysłał do mnie kartę pocztową, następującej ciekawej treści:
„Moja żona zwróciła się umyślnie do lekarza B., u którego była w maju r. b. Wówczas lekarz po zbadaniu żony oświadczył, że serce jej pracuje słabo, lecz wyleczyć go nie można, a tylko podtrzymać jego działalność.
Żadnych zapisanych przez lekarza lekarstw żona nie przyjmowała i leczyła się latem w uzdrowisku „Łowiza”, stosując na przemian wanny kwasowo węglowe i żywicowe. Wynikiem tych kąpieli był straszliwy upadek sił, chora nie odczuła żadnej ulgi, wszystkie chorobliwe symptomy pozostały nadal. Obecnie chora poszła do lekarza, aby sprawdzić w jakim stanie jest jej serce, ma się rozumieć nie mówiąc nic o zastosowaniu leczenia głodowaniem, lecz wskazując tylko na leczenie we wspomnianym uzdrowisku
Żona nie mogła nie uśmiechać się i patrzyła na zdumienie lekarza, który wprost uszom swoim nie wierzył, badając serce i powtarzając: „Bardzo dobrze nadzwyczajnie! Jak to pomogły kąpiele. Latem musi pani wyjechać tam znowu i ponownie z nich korzystać. Przedtem tętno miało uderzenie twarde, a obecnie miękkie”. Żona prosiła lekarza, aby zechciał stwierdzić na piśmie rezultat swej obserwacji przez wydanie odpowiedniego zredagowanej kartki, co też lekarz uczynił. Dokładne tłumaczenie z fińskiego brzmi:
„Dzisiaj zbadałem p. Butkowską i skonstatowałem, że serce uderza równiej i ciśnienie krwi w porównaniu do poprzedniego badania spadło w bardzo wielkim stopniu 24.11.1930 r. (Podpis)”.
Oprócz ogólnego polepszenia stanu zdrowia mojej żony, śpi ona ku mojej wielkiej radości o wiele lepiej. U siebie zaś zauważyłem dodatni wpływ głodowania na żołądek i kiszki, które funkcjonują obecnie znacznie lepiej bez pomocy z mojej strony”.
P. Butkowska zrobiła próbę i oto był rezultat! Zwracam się do czytelników, którzy cierpią na te same co i p. Butkowska dolegliwości i mówią:
„Spróbujcie, gdyż wiem, że rezultat będzie doskonały! Czymże ryzykujecie? Jeśli dolegliwości nie znikną w pierwszych dniach głodowania, wypijcie szklankę mleka i zacznijcie normalnie odżywiać się, według waszego przyzwyczajenia! Nie stosowano względem was żadnych zastrzyków, nie połykacie żadnych proszków, a polepszyliście sobie apetyt i cokolwiek oczyściliście swe wnętrzności. Przecież dla każdego z tego jest tylko korzyść! Czyż nie tak?”
W jaki sposób głodowanie działa na serce – możecie stwierdzić na podstawie zaświadczenia doktora medycyny, który przez dłuższy czas badał wyniki głodowania przy rozmaitych rodzajach cierpień sercowych.
W Karlowych Warach (Karlsbad, Czechosłowacja) zdobył powszechne uznanie Frane Majr, który leczy rozmaite choroby przez stosowanie krótkoterminowego głodowania. Redakcja dziennika „Neue Munchen Nachrichten” zwraca się do niego z prośbą podzielenia się z czytelnikami tego pisma rezultatami jego obserwacji i wyników leczenia metodą głodowania. W obszernym artykule lekarza w głównym miejscu zostało podkreślone zdanie następujące:
„Leczenie głodowaniem odpowiednio zastosowane, nie tylko nie osłabia serca, lecz okazuje się najpewniejszym i najnaturalniejszym środkiem dla jego wzmocnienia” („N.M.N.” 21.5.1931).
Jednakże w wypadku tym najgłówniejsze jest nie potwierdzenie tego lub owego fachowca tej lub innej nauki, gdyż i fachowcy i nauka mogą się mylić, lecz stwierdzenie samego faktu: miało miejsce wyleczenie, czy też nie?
Wypadek z pp. Butkowskimi niezaprzeczenie jest właśnie takim faktem! I prawdziwa nauka medycyny twardo ulega faktowi, stwierdzonemu „Jeży łóżku chorego!”.
FRAGM. KSIĄZKI  ALEKSIEJ SUWORIN – Praktyczny kurs leczenia glodem

Posted in Głodowka - post leczniczy | Otagowane: | Leave a Comment »

PO ZAKOŃCZENIU GŁODOWANIA

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012


Przejście do jedzenia. Po głodowaniu należy zawsze bez zbytniej zwłoki przechodzić od ścisłego głodowania do normalnego odżywiania, aby możliwie skrócić okres niepełnego odżywiania. Wbrew opinii ludzi, pośród których dotychczas można spotkać i lekarzy, organizm podczas dobrowolnego głodowania nie „śpi”, nie „odpoczywa”, a przeciwnie pracuje z niezwykłą energią tylko w kierunku odwrotnym, niż zwykle.

Żołądek, który dotychczas pełni funkcje organizmu, do którego, jako do centrum oczyszczenia zbierają się wszelkie resztki organizmu, następnie w ten lub inny sposób wyrzucane przez niego. Gruczoły, które znajdują się wzdłuż przewodu pokarmowego, podczas głodowania zaczynają wydzielać toksyny i rozmaite pozostałości zamiast soków, służących do trawienia. Przy tym przewody ich zanieczyszczają się, ślina staje się gęstą, lepką, często nawet cuchnącą. Jeśli połknąć kawałek chleba, w żołądku nie znajdzie się niezbędnych do jego trawienia soków i wszystko, co było połknięte, zostanie wyrzucone przez wymioty.

Więc przy przejściu do normalnego odżywiania się, kuracjusz przede wszystkim musi ułatwić żołądkowi możliwość należytego trawienia potraw i zaczynać jeść tylko wtedy, kiedy żołądek będzie już dostatecznie przygotowany. Dlatego przede wszystkim trzeba przywrócić gruczołom ich zdolność do wydzielania śliny. W tym celu, po upływie dziesięciodniowego terminu głodowania, kuracjusz musi wziąć ¼ kilo suchego chleba i główkę cebuli i żuć, biorąc do ust kawałeczek chleba razem z plasterkiem cebuli. Podczas żucia należy się starać, aby chleb i cebula oczyściły dokładnie język z „nalotu”. Kiedy jedzenie będzie przeżute, należy je wypluć z ust – chleb i cebulę – nic nie połykając. Za każdym razem, po dokładnym przeżuciu kawałka chleba wagi 40 – 50 gr.
Kuracjusz winien dać odpoczynek swym szczękom w ciągu 15 – 20 minut. Ilość chleba do żucia po każdych 10 dniach głodowania winna wynosić mniej więcej ¼ kg, a w razie potrzeby może być zwiększona, gdyż kuracjusz musi przedłużać proces żucia do czasu, gdy ślina stanie się zupełnie rzadką i słodką, język oczyści się i stanie się czerwonym i zjawi się apetyt. W razie, gdy apetyt będzie słaby i szybko przeminie – kuracjusz winien stosować żucie każdego ranka do chwili dojścia wszystkiego do normalnego stanu, jaki był przed głodowaniem. Zamiast cebuli, można z chlebem żuć jabłko lub suszoną figę, lecz dopóki usta nie będą zupełnie oczyszczone nic nie wolno połykać. Należy pamiętać, że proces żucia po głodowaniu powinien odbywać się bez pośpiechu, gdyż jest to warunkiem powrotu trwałego i dobrego apetytu, a co za tym idzie wzmocnienia organizmu i zdrowia.
Jeden z moich chorych, po 50-dniowem głodowaniu, żuł chleb przez całe 1 ½ dnia, nie rozpoczynając normalnego odżywiania się, tak że nawet zażartowałem z niego, że ma on zamiar połknięcia całej góry wszelakiego rodzaju jedzenia. Na moją prośbę, aby coś wypił nie chciał tego uczynić, nawet pół szklanki mleka. Po rozpoczęciu jedzenia, pierwszego dnia apetyt był średni, lecz następnego wzrósł do tego stopnia, że musiałem go powstrzymywać od jedzenia, lecz chory odpowiedział:
– Co mi pan opowiada, że dużo jem, – jadam wszystkiego 3 razy dziennie: od 7-ej rano do 12-ej, od 2-ej do 6-ej po południu i od 7-ej do 9-ej wieczór.
Nieumiarkowanie w jedzeniu zaraz po głodowaniu może popsuć dodatni skutek tegoż, gdyż człowiek staje się ciężkim, traci sen i chociaż wygląd jego jest dobry i zaczyna on tyć, lecz wzmacnianie organizmu będzie trwać długo. Z powodu nie umiarkowania w jedzeniu mogą powstać niekiedy obrzęki na nogach i twarzy i w celu usunięcia tego należy wstrzymać się od jedzenia w ciągu jednego dnia, a wtedy obrzęki natychmiast znikną. Lecz jest to w każdym razie przeszkodą do normalnego powrotu do zdrowia.
Bez względu na to, jaki był termin głodowania – krótki czy długi – istnieją 3 zasadnicze warunki, które kuracjusz musi przestrzegać przy wznowieniu normalnego odżywiania się:
1.      nie jeść od razu dużo, a lepiej często w niewielkiej ilości,
2.      dokładnie żuć,
3.      pod żadnym względem nie pozwalać sobie w ciągu pierwszego tygodnia za dużo jeść i przerywać jedzenie natychmiast, gdy się poczuje, że ma się dosyć.
Jako ogólna wskazówka, ile należy jeść w ciągu pierwszych trzech dni po głodowaniu, może służyć następująca norma:
W ciągu pierwszych dwóch dni należy spożywać połowę normalnego dla kuracjusza jedzenia,
na trzeci dzień – 3/4 tej normy,
na czwarty dzień – zwykła norma.
Poprawa organizmu następuje po głodowaniu prędko: zwykle po rozpoczęciu normalnego odżywiania choremu przybywa na wadze prędzej, aniżeli traci przy głodowaniu. Należy ważyć się co 2 dni i zwracać pilną uwagę, aby nie przybyło więcej w ciągu pierwszego tygodnia odżywiania się, aniżeli ubyło w okresie pierwszego tygodnia głodowania. Jeśli przy przestrzeganiu tego warunku, kuracjusz będzie miał przez cały czas dobry apetyt t. j., że będzie musiał wstrzymywać się, aby za dużo nie jeść, to stwierdzimy, że wszystko, co przybyło na wadze zastało zużyte na tworzenie się krwi, mięśni i nerwów, a nie na tłuszcz. Ten, kto je dużo, lecz bez apetytu, ten otula swe wnętrzności, jak watą, tłuszczem.
FRAGM. KSIĄZKI ALEKSIEJ SUWORIN – Praktyczny kurs leczenia glodem

Posted in Głodowka - post leczniczy, naturalne leczenie | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »

OGÓLNE WSKAZÓWKI PODCZAS LCZNICZEJ GŁODÓWKI

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012



apetyt. Przy dobrowolnym głodowaniu, jeśli ściśle będą spełnione wskazówki, metody, apetyt (łaknienie) znikną zwykle przy końcu pierwszego dnia i w dalszym ciągu głoduje się nie odczuwając jakichkolwiek cierpień z powodu głodowania. W wypadku gdy apetyt jednak nie zniknie należy wziąć 1 – 2 nieduże łyżki zimnej wody. Chłód jej podziała na żołądek w ten sposób, że zniknie apetyt.

Temperatura. W ciągu pierwszych trzech dni temperatura opada zwykle o 0,5 – 1 stopnia C i w dalszym ciągu ciągle stoi na tym samym stopniu. Puls podczas głodowania traci zupełnie prawie znaczenie, jako wskaźnik ogólnego stanu obiegu krwi. Puls może podnieść się do 130 uderzeń na minutę, lecz temperatura nie podniesie się nawet o 0,1 stopnia C, puls może opaść do 30 uderzeń na minutę, a człowiek będzie się czuł spokojnie i w pełni sił. Ważniejszym wskaźnikiem ogólnego stanu organizmu podczas głodowania jest sen. Dopóki sen jest spokojny i wzmacnia – nie ma powodów do obaw. W razie ustalenia się uporczywej bezsenności – należy przerwać głodowanie, gdyż oznacza to, że organizm jest nerwowo osłabiony.
Zwykły przebieg głodowania. Zwykle pierwszy tydzień ze względu na niezwykłość uczuć i trosk staje się dla głodującego uciążliwym. Najcięższymi dniami w tym właśnie tygodniu bywają najczęściej dzień 4 i 5. Rankiem dnia 7 głodujący budzi się z poczuciem siły i lekkości i od tej chwili drugi tydzień przechodzi spokojniej i i bardziej zbliżony jest do normalnego stanu, niż to miało miejsce w pierwszym tygodniu. 
Trzeci zaś przechodzi jeszcze lżej i ten właśnie jest najlżejszym we wszystkich 6 tygodniach głodowania. Głodujący przyzwyczaja się już do nowego trybu życia i ten mu nie dolega. Czwarty tydzień również nie jest ciężkim. Natomiast piąty i szósty tydzień mogą już być cięższymi, gdyż w tym właśnie czasie oczyszczają się najgłębsze warstwy organizmu i wydzielają się najgorsze odchody, lecz nadzieja bliskiego końca, zakończenia wielkiego wysiłku i odkrycia nowej drogi życia, dopomaga to przetrwanie. Już w pierwszym tygodniu głodujący dochodzi do przekonania, że głodowanie da mu wielką korzyść i ta świadomość podtrzymuje go w chęci wytrwania do końca, tak, że w istocie rzeczy, aby stosować moją metodę w ciągu miesiąca trzeba pewnego naprężenia woli tylko w ciągu pierwszych 3 – 5 dni, a następnie chory sam nie będzie chciał cofnąć i przerwać rozpoczętego leczenia przed upływem terminu.
W ciągu pierwszych 3 dni ubywa choremu na wadze ok. 1,5 kg dziennie. Przez ten czas ubywa przede wszystkim tłuszcz i płyny znajdujące się zwykle w ciele w nadmiernej ilości u mieszkańców miast. Później codzienny ubytek na wadze szybko się zmniejsza, lecz strata na wadze nie może być powodem niepokoju, nawet gdyby była duża. Nie ma niestety na to rady, jeśli człowiek do takiego stopnia zanieczyścił swój organizm. Dobrze wszak jest, że w każdym bądź razie organizm ten oczyszcza się. Z chwilą rozpoczęcia jedzenia przez kuracjusza waga ciała powiększa się w szybszym tempie, aniżeli zmniejszała się. Z własnego doświadczenia przekonałem się, że po 37 dniach głodowania odzyskałem z powrotem 8 kilo w ciągu 5 dni po rozpoczęciu normalnego odżywiania się, ale tego nikomu nie radzę naśladować.
Od czasu do czasu podczas głodowania należy zwracać uwagę na temperaturę. Jeśli się ona nie podwyższa, oznacza to normalne oczyszczenie się organizmu bez jakichkolwiek komplikacji. Jeśli natomiast temperatura podnosi się, oznacza to, że oczyszczenie organizmu odbiera za dużo sił. W razie dołączenia się do tego również bezsenności, należy przerwać głodowanie, nie zrzekając się go jednak zupełnie, gdyż podniesienie się temperatury oznacza, że głodowanie jest dla chorego potrzebne i korzystne – organizm bowiem jest bardzo zanieczyszczony.
W praktyce mojej największy ubytek na wadze zaobserwowałem u pewnego chorego, który w ciągu 2 pierwszych dni stracił 3,5 kilo, lecz przez cały ten czas ogromnie się pocił. Widocznie było to właściwością jego natury. Z biegiem czasu jak już zaznaczyłem strata na wadze szybko zmniejsza się i na 5 – 6 tydzień ubywa wszystkiego 80 – 120 gr. Dziennie. Jeżeli stosuje się lewatywę należycie oraz żołądek i kiszki same przez się są zdrowe, to nie wywołują one żadnych nieprzyjemnych uczuć, ale ludność nie ma u nas doświadczenia w stosowaniu tego typu zabiegów. Zdarza się często, że chory nie może przyjąć do kiszek całkowitej ilości wody z lewatywy, gdyż gwałtowny kurcz wyrzuca raptem na samym początku zabiegu całą wodę z kiszek. Zdarza się to zwykle z 2 powodów: pozostawienie w gumowej rurce lewatywy powietrza, które wchodząc razem z wodą do kiszek drażni je i wywołuje raptowny kurcz. Drugi powód: zatkanie kiszek. Uwaga i wytrwałość usuną te przeszkody.
Uryna. Podczas głodowania uryna przyjmuje ciemne zabarwienie, a nawet może stać się czerwoną z obfitym osadem. Jest to oznaka oczyszczania się nerek, nie ma więc powodu do niepokoju, tym bardziej, że organizm wyrzuca z nerek najszkodliwsze pozostałości.
Serce. Działalność serca również może się wydawać czasem przyspieszoną, a bywa to dlatego, że na skutek głodowania nadmiar tłuszczu ubywa z mięśni sercowych. Mięśnie te wzmacniają się z jednoczesnym pewnym ich podrażnieniem, nie jest to jednak osłabienie, lecz przeciwnie wzmocnienie serca. Dowodem tego może służyć fakt, że głodujący już po pierwszych dniach głodowania wchodzi po schodach łatwiej niż zwykle. 
Oczy. Może również powstać uczucie gorączki w oczach  i palenie po brzegach powiek. Jest to też oznaką procesu oczyszczania w oczach, które po głodowaniu będą lepiej widzieć.
Głos. W pewnych wypadkach głodowania głos traci swą dźwięczność i staje się słabym i ochrypłym, bez podwyższenia temperatury i bez żadnego bólu. Po przeprowadzeniu głodowania głos nabierze siły i dźwięczności.
Nogi. Podczas pierwszych 10 – 12 dni głodowania zdarza się często, że słabną nogi, lecz stopniowo przechodzi to i chory przy chodzeniu mniej się męczy niż poprzednio.
Nowe i stare bóle. Podczas głodowania odczuwa się również często słabe bóle, jest to oznaka byłych chorób: febry, reumatyzmu, stłuczeń, skaleczeń, itp. Bóle te bywają zawsze w lekkiej formie i krótkotrwałe i zdarzają się wyłącznie wtedy, kiedy organizm posiada dostateczny zasób sił, aby skończyć z nimi raz na zawsze w krótkim czasie, co następuje. Należy stąd wyciągnąć wniosek, że jeśli człowiek odżywia się normalnie, tj. przez żołądek i zaczyna odczuwać jakieś bóle – jest to oznaką początku jakiejś choroby i musi wystrzegać się; lecz kiedy kuracjusz odczuwa pewne dolegliwości podczas głodowania, oznacza to, że albo jakaś stara choroba, bądź też nowa ukryta usuwa się z ciała i należy mieć wytrwałość, a dolegliwości ustaną i więcej nie powrócą.
Diagnoza. Wobec tego, że organizm w ciągu pierwszego tygodnia głodowania sam wykazuje wszystkie swoje wady, zachodzi zasadnicza zmiana warunków badania chorego przez lekarza. 
Obecnie lekarz przy pierwszym zetknięciu się i zbadaniu chorego przez skórę, ustala natychmiast co i gdzie człowiekowi dolega i jakie są rozbieżności pomiędzy jego organizmem, a naturą. Lekarz musi w ten sposób postępować, gdyż przed napisaniem pierwszej recepty musi ustalić chorobę pacjenta, każda bowiem choroba wymaga innego odpowiedniego lekarstwa. Przy stosowaniu mojej metody leczenia nie używam wcale lekarstw i ustalam choroby, na które cierpi pacjent przede wszystkim na podstawie wskazówek, udzielanych przez jego organizm w ciągu pierwszego tygodnia głodowania. 
Zachodzi przy tym ta różnica, że ja ustalam chorobę nie na podstawie domysłów i badań przez skórę pacjenta, która jest nieprzezroczystą, lecz na podstawie ścisłych faktów, tj. uczuć chorego, opowiadanych przez jego organizm i jego samego. Rozumie się, że na mnie pada obowiązek w tym wypadku umiejętnego wypytania chorego i zrozumienia wskazanych przez niego oznak, wtedy na pewno lepiej wiedzieć będę od lekarza czy np. kuracjusz ma chorobliwe zwiększenie wątroby, czy jest ona u niego szeroką od urodzenia, czy kuracjusz ma od urodzenia niżej położony żołądek, czy to jest z powodu choroby oraz czy nie ma w tym nic niebezpiecznego, inaczej mówiąc będę ściśle wiedzieć co i jak u chorego mam leczyć. Dlatego też kładę szczególny nacisk na zbadanie chorego po raz drugi przy końcu pierwszego tygodnia głodowania, kiedy ostatecznie z całą dokładnością stwierdzam na jaką chorobę i w jakim stopniu cierpi kuracjusz.
Tylko zewnętrzne środki. Podczas głodowania nie wolno używać żadnych wewnętrznych środków, lekarstw oraz injekcji do złagodzenia dolegliwości, za to dopuszczalne są wszelkie zewnętrzne środki, jak. Np. butelki z wodą gorącą przy boleściach w wątrobie lub nerkach, kompresy, a przede wszystkim kompresy Szrota, wanny, itp.
Kwasy w żołądku. Jeżeli przy głodowaniu nagromadzą się kwasy w żołądku i zaczynają się odbijania, mdłości i chęć wymiotowania to najlepszym jest zamiast bardzo nieprzyjemnego przepłukiwania żołądka za pomocą rurki gumowej, wypić jednej 2 – 3 szklanek ciepłej czystej wody, co też zareaguje w gwałtowny sposób, wyrzucając zarówno wodę jak i kwasy.
Mycie nóg. W czasie wzmocnienia nerwów i całego organizmu oraz dla polepszenia snu i zabezpieczenia się od przeziębienia, należy codziennie z rana i wieczorem myć nogi zimną wodą. Mycie odbywa się w ten sposób, że do miednicy nalewa się wody, aby ona sięgała po kostki. Myje się początkowo jedną nogę, następnie drugą. Obmywać nogę należy prędko i starannie ze wszystkich stron, po wytarciu jej należy położyć stopę na kolano i rozetrzeć mocno rękoma. W ten sposób należy postąpić z drugą nogą. Cały zabieg nie powinien trwać dłużej niż 3 – 4 minuty. 2 minuty na każdą nogę. W ten sposób na obmywanie nóg w ciągu doby zużyje się wszystkiego 8 minut, natomiast korzyści dla ogólnego samopoczucia chorego będą wielkie.
Podwójna gorąca lewatywa. Po pięciu dniach głodowania i aż do jego końca chory musi codziennie z rana i wieczorem przyjmować po jednej łyżce stołowej oleju parafinowego – paraffin oil. Na siódmy dzień głodowania trzeba zastosować podwójną gorącą lewatywę, najlepiej to zrobić z rana w sposób następujący: z początku używa się zwyczajną lewatywę i 1,5 litra czystej wody. Jak tylko cała ta woda odejdzie z kiszek, natychmiast należy użyć drugiej lewatywy, rozmiar której ma być możliwie większy – 2 – 2,5 litra, a temperatura możliwie wyższa – 40 – 41 stopni C, tj. taką, którą może wytrzymać ręka. Wodę z tej drugiej lewatywy należy trzymać w kiszkach jak najdłużej 15 – 20 minut, aby kiszki zostały dobrze zaparzone. Takiej lewatywy nie należy używać częściej niż jeden raz na tydzień i stosować ją zawsze po porozumieniu z osobą kierującą głodowaniem. Również tylko na polecenie osoby kierującej głodowaniem nie częściej niż 1 raz na tydzień i nie wcześniej jak drugiego tygodnia głodowania kuracjusz musi stosować podwójną lewatywę z lapisem (argentura nitricum).
Podwójna lewatywa z lapisem. Dnia następnego po podwójnej lewatywie kuracjusz musi użyć środka przeczyszczającego, a następnego rana, tj. na ósmy dzień zastępować podwójną lewatywę z lapisem. Z początku chory musi użyć zwykłej lewatywy z 1,5 litra wody, ciepłej jak mleko, dopiero co wydojone. Jak tylko z kiszek odejdzie cała woda po tej lewatywie trzeba natychmiast zastosować lewatywę z lapisem. W tym celu należy użyć rozczynu przyrządzonego w aptece wg recepty: 1,5 litra wody destylowanej i ¾ gr. lapisu (argenti nitrici). Wodę do lewatywy należy nagrzać do temperatury mleka dopiero co wydojonego, nagrzewając ją na płycie i nie bezpośrednio na ogniu, a w butelce zanurzonej do wody gorącej. Wodę z tej lewatywy kuracjusz musi utrzymać w kiszkach w ciągu 10 – 15 minut. Wieczorem tegoż samego dnia chory musi zastosować jeszcze trzecią lewatywę, aby oczyścić kiszki ze wszystkich odchodów po pierwszych dniach.
FRAGM. KSIĄŻKI  ALEKSIEJ SUWORIN – Praktyczny kurs leczenia glodem

Posted in Głodowka - post leczniczy, naturalne leczenie | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »

PRAKTYKA GŁODOWANIA

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012


Przy głodowaniu należy ściśle stosować się do przepisów metody:
1.      Nic nie jeść. Przy końcu pierwszego dnia jak to już było zaznaczone, znika zwykle wszelki apetyt do jedzenia i następnie człowiek głoduje do końca 40 dni, nie odczuwając z tego powodu żadnych cierpień.

2.      Pić jak najmniej, nie więcej jak 3 razy dziennie po pół szklanki wody lub gorącej herbaty z jedną łyżką do herbaty cukru z cytryną. Ponieważ w czasie głodowania używa się codziennie lewatywy, na skutek czego organizm sam pozostawił dla siebie niezbędną ilość wody wskutek czego głodujący nie będzie odczuwał większego pragnienia: czasem: szczególnie w rzadkich przypadkach aby polepszyć proces oczyszczania, wskazane jest nic nie jeść i nic nie pić, wtedy chory przy codziennym użyciu lewatywy wytrzymuje swobodnie w ciągu 2 tygodni taki ścisły post.
3.      Stosować codziennie, lepiej z rana lewatywę z  1 – 1,5 litra ( 6 szklanek ) czystej ciepłej, jak mleko dopiero co wydojone, wody ( 27 – 28 stopni  C ). Używać lewatywy trzeba leżąc na lewym boku lub będąc opartym na łokciach i kolanach. Kiedy wszystka woda wejdzie do kiszek, należy przewrócić się na plecy i leżeć przez 5 minut, potem na prawą stronę i też leżeć przez 5 minut, następnie przejść się w ciągu 2 – 3 minut i oddać wodę. Należy masować brzuch, aby wypędzić wszystką wodę, w przeciwnym bowiem razie pozostanie uczucie ciężaru w brzuchu oraz wiatry. Przy masażu jak tylko odejdzie pierwsza woda po lewatywie, kładzie się obydwie ręce palcami do tyłu i podrzuca się nimi kiszki wewnątrz pod żebra. Następnie kładzie się obydwie zaciśnięte pięści po jednej i drugiej stronie pępka i masuje się nimi przetaczając je naokoło pępka w kierunku wskazówek zegara, tj. z prawej strony na lewą, mocno naciskając. Przy końcu należy się podnieść, pochylić się naprzód, jakby się kłaniało komuś w pas, w ten sposób aby brzuch wisiał swobodnie nad ziemią i powtórzyć obydwa ruchy, a mianowicie: podrzucanie kiszek pod żebra i toczenie pięści po brzuchu. Jakie znaczenie ma codzienne i prawidłowe działanie lewatywy, na to wskazuje następujący przykład. Oto co pisze do mnie Miliwij Kowaczewicz (Jugosławia): „ Jestem chory na nerki. Głodowałem przez10 dni, lecz nie korzystałem przy tym z lewatywy i kiedy poczułem się gorzej posłałem do Pana do Belgradu mojego krewnego. Z tablicy z moimi notatkami poznał Pan, że nie używałem lewatywy i powiedział mojemu krewnemu, że powinienem natychmiast przerwać głodowanie, gdyż nie przyniesie mi żadnej korzyści, jednocześnie radził mi Pan, abym później rozpoczął głodowanie na nowo. Za drugim razem głodowałem przez 9 dni i osiągnąłem świetny wynik. Czuję się bardzo dobrze i lekarz, który badał ,mnie oświadczył, że jestem zupełnie zdrowy. Zamiast siedmiu lewatyw w ciągu tygodnia z dobrym ogólnym skutkiem można użyć w tym samym czasie wszystkiego trzy przemywania za pomocą środka przemywającego „ Rzeka” o którym będzie mowa później w „Ogólnych uwagach”.
4.      Przeczyszczający środek należy przyjmować co trzeci dzień. Za pierwszym razem – z rana, pierwszego dnia – 50 gr olejku rycynowego (razem z piwem lub gorącym mlekiem) albo Natritim sulfarinumn siccum w ilości 0,5 – 1,5 łyżki do herbaty na 0,5 szklanki wody. Lepiej używać – większej niż mniejszej dawki środka przeczyszczającego, gdyż trzeba aby środek podziałał prędko i krótko, nie czyniąc człowieka chorym na pół doby a nawet więcej, co często zdarza się przy przyjęciu małej dawki. Można też pić po 1 – 1,5 – 2 szklanek wody Franciszka Józefa lub wyciąg ze strączków senesowych ( folia Sennae ), nie zaparzając ich jednak jak herbatę lecz w sposób następujący: z rana włożyć do szklanki zimnej wody 20 – 25 strączków, a wieczorem wypić wyciąg. Skutek nastąpi z rana, zwykle bez bólu, w razie jednak, gdyby pojawiły się bóle, należy następnym razem zmniejszyć liczbę strączków.
5.      Przed rozpoczęciem głodowania należy zważyć się i następnie ważyć się co dwa dni – zawsze w tym samym ubraniu.
6.      Nie brać żadnych lekarstw i nie używać injekcji. Przy głodowaniu działają one szczególnie niszcząco, zawsze o wiele mocniej niż zwykle, a w jakim właściwie stopniu, tego nie wie i nie powie żaden lekarz, gdyż jeszcze zupełnie nie zostało stwierdzone jak oddziałują lekarstwa na człowieka przy różnych terminach głodowania.  W każdym bądź razie procesy zachodzące w organizmie na skutek głodowania są bez porównania potężniejsze niż wszelkie lekarstwa, które byłyby w stanie wyleczyć 30 letnią astmę, nawet w dziesięcioletnim terminie głodowania, zaś przeprowadzone prawidłowo wylecza je w ciągu 3 tygodni.
Na piąty dzień należy pokazać się obserwującemu ( przewodnikowi ) i zakomunikować mu jaki wpływy wywarły na chorego pierwsze dni głodowania. Tylko po dowiedzeniu się o tym można dać choremu wskazówki jak ma postępować w ciągu drugiego i trzeciego tygodnia. W wypadku jeśli chory pozostanie przez te 2 tygodnie w bezczynności zadawalając się tylko tym, co było wskazane do robienia w pierwszym tygodniu, to zarówno wyniki będą słabe, jak też głodowanie będzie szło uporczywiej. W ciągu pierwszego tygodnia doświadczone oko potrafi określić na jakie rzeczywiste choroby cierpi chory, dlatego dla kierującego leczeniem, szczególnie ważnym jest wiedzieć o wszystkich objawach w danym tygodniu. 
fragm. książki ALEKSIEJ SUWORIN – Praktyczny kurs leczenia glodem.

Posted in Głodowka - post leczniczy, naturalne leczenie | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »

TERMINY GŁODOWANIA

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012



 Fakt, iż według mojego systemu leczenia za pomocą głodowania, choroby zostają wyleczone w określonych terminach, świadczy o tym, że głodowanie leczy nie każdą chorobę odrębnie, lecz jednocześnie całe ich grupy, jak gdyby źródła tych chorób znajdowały się w osobnych pokładach organizmu. Z chwilą oczyszczenia przez głodowanie pewnego pokładu – giną źródła pewnych chorób. Z chwilą oczyszczenia innego, głębszego – giną przyczyny innych chorób lecz zawsze w określonej kolejności i porządku. Można powiedzieć, że głodowanie nie leczy, a stopniowo i gruntownie polepsza zdrowie organizmu. Wykorzenia ono choroby, a jednocześnie na tyle polepsza ogólny stan zdrowia chorego, że przy okazji giną inne liczne dolegliwości, często bardzo dokuczliwe i przewlekłe.

Jest to w porównaniu do innych metod i sposobów leczenia, wyłączną osobliwością i właściwością mojej metody leczenia głodowaniem.
Można ustalić tabelkę czasookresów głodowania, po zastosowaniu których organizm człowieka oczyszcza się z dolegliwości i nie domagań, nazywanych przez medycynę chorobami wtedy, gdy one tylko wskazują, że nerwowa siła człowieka słabnie i potrzebuje wzmocnienia:
Skleroza                                                                                                        od 5 dni – 3 tyg.
Cukrzyca                                                                                                                  8          3
Kamienie i piasek w nerkach i wątrobie                                                                   10        6
Puchlizna wodna                                                                                                      2          3
Limfatyczne gruczoły                                                                                                          2          4
Hemoroidy                                                                                                               2          6
Reumatyzm i podagra                                                                                                          2          6
Astma (zadyszka z kaszlem)                                                                                    3
Egzema                                                                                                                     2          6
Emfizema (rozedma) płuc                                                                                        2          6
Ślepota (z powodu wylewu krwi do siatkówki)                                                      3          6
Paraliż (różne rodzaje)                                                                                              3          6
Honoracja (rzeżączka)                                                                                              3          6
Rana w żołądku ( w kiszkach )                                                                                            4
Rozszerzenie aorty                                                                                                   4          6
Zadawnione zakatarzenia                                                                                         4          6
Malarja (zimnica)                                                                                                      6          9
Gruźlica płuc                                                                                                            2          6 m-cy
Rak                                                                                                                           35        65 dni
Syfilis (kiła)                                                                                                              1          2 lat
Stosownie do mojej metody leczenia walka z zarazkami chorób zakaźnych: syfilisu, gruźlicy i innych rozpoczyna się od zaostrzenia u chorego apetytu. Musi tego umieć dokonać każdy lekarz, na to bowiem nosi miano lekarza. Skoro ten cel zostanie osiągnięty, rozpoczyna się odpowiednie odżywianie chorego za pomocą dań, które dodatnio działają na krew i nerwy oraz wzmacniają organizm, nie obarczając go tłuszczem i nie powodując przeto osłabienia. Stosowanie odpowiedniej diety wzmacnia organizm i w miarę tego wzmocnienia postępuje w dalszym ciągu leczenie. Rozumie się, że należy stosować terminy głodowania niedługie w ścisłym zastosowaniu do sił chorego.
W ten sposób stosując moją metodę leczenia gruźlicy oraz innych chorób zakaźnych, nie zużywa się wcale sił chorego, z którymi przystępuje on do leczenia głodowaniem. Przede wszystkim chory wzmacnia swój organizm i tylko w miarę tego wzmocnienia i powiększenia sił, prowadzi on walkę z zarazkiem. Po każdych 2 tygodniach leczenia chory, którego nie męczono injekcjami, nie zatruwano lekarstwami, nie duszono przez stosowanie „wzmocnionego odżywiania” i paeumotoraksów – czuje się znacznie lepiej, zdrowiej i weselej. Z czasem po kilku takich okresach polepszenia ogólnego zdrowia chorego, następuje jego całkowite wyzdrowienie. Chory wylecza się z gruźlicy i syfilisu, podobnie jak z grypy i jej komplikacji, jaglicy i gonorci. 
Taka walka z zarazkiem wymaga nadzwyczajnej uwagi i prawie codziennego badania chorego, aby mieć możność ścisłego określania terminów, w jakich należy rozpoczynać i przerywać okresy głodowania i odżywiania. Z tego powodu podejmuję się leczenia chorych na gruźlicę płuc wyłącznie w tym wypadku, gdy chorzy mieszkają w tym samym mieście co ja i  gdzie mogę zbadać ich w razie potrzeby. Przestrzegania tego samego warunku – chociaż z innych względów – wymaga również leczenie raka, paraliżu, psychonerwocy i ciężkich chorób serca. Wszystkie inne choroby można z powodzeniem leczyć zaocznie – o szczegółach tego leczenia za pomocą korespondencji mówię przy końcu książki.
fragm. ksiązki ALEKSIEJ SUWORIN – Praktyczny kurs leczenia głodem.

Posted in Głodowka - post leczniczy | Otagowane: | Leave a Comment »

Fizjologiczny proces gruntownego oczyszczania

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012


Fizjologiczny proces gruntownego oczyszczania z wewnątrz rozpoczyna się w organizmie człowieka przy dobrowolnym głodowaniu od pierwszych godzin tego głodowania, gdyż organizm nie może pozostawać przez cokolwiek dłuższy czas bez otrzymywania sił z zewnątrz, a więc kiedy ustaje odżywianie się przy pomocy żołądka, organizm rozpoczyna natychmiast odżywiać się ze swoich wewnętrznych zapasów.

W ten sposób w czasie głodowania wewnętrzna praca organizmu nie ustaje i nie słabnie, lecz zmienia się tylko jej kierunek: odżywianie idzie nie z zewnątrz, a z wewnątrz. Również w innym odwrotnym od normalnego kierunku- idą i nie potrzebne resztki, powstające na skutek wewnętrznego zużycia materii-idą nie z góry na dół przez jelita, lecz z dołu do góry przez jamę ustną i język, występując na tym ostatnim jako białe i żółte plamy wysiłku, albo „nalot”, jak zupełnie nie słusznie nazywają w medycynie ten wysiłek. Ponieważ takie odżywianie z wewnętrznych zapasów organizmu odbywa się zupełnie niezależnie od naszej woli, często mylącej się tj. odbywa się z nieomylną mądrością natury, więc dla odżywiania tego zużywa się w organizmie przede wszystkim tylko to, co dla niego samego jest szkodliwe lub zbyteczne-wszelka trucizna, ropa, niepotrzebny tłuszcz itd. Na skutek, czego organizm oczyszcza się od tego wszystkiego, co mu wewnątrz przeszkadza, szkodzi lub obciąża, a to wszystko okazuje się zwykle przyczyną wielu chorób.
W ten sposób takim odżywianiem od wewnątrz organizm nie tylko podtrzymuje w sobie żywotność, lecz oczyszczając siebie ze wszystkich śmieci, wyzwala się również od całego rzędu chorób. Ta olbrzymia praca gruntownego oczyszczenia organizmu dokonuje się bez żadnego podniesienia temperatury, a przeciwnie, nawet z opadnięciem jej o 0,5 stopnia w ciągu całego głodowania.
Ten fizjologiczny proces głębokiego oczyszczenia ma swój ścisły termin 40-42 dni, w ciągu, którego zostaje wykonane ogólne, gruntowne oczyszczenie całego organizmu. Ponieważ odchody takiego odżywiania z wewnątrz występujące na powierzchni języka, zatruwają znajdujące się tam nerwy zmysłu smaku, wywołując ich czasowe znieczulenie, apetyt znika już w końcu pierwszego dnia głodowania i dalszy jego ciąg do końca 6-tego tygodnia odbywa się bez wywoływania u człowieka jakichkolwiek męczących wrażeń. Tylko przy końcu 40-dniowego terminu język oczyszcza się, wysiłek znika, nerwy nabierają życia i odzyskuje swoje właściwości, powraca i wtedy następuje odpowiedni czas do rozpoczęcia jedzenia.
Taką zadziwiającą mądrością i zapobiegliwością obdarzony został przez przyrodę proces dobrowolnego głodowania w ciągu, którego człowiek, przez odżywianie się od „wewnątrz”, wyzwala się z chorób ogólnych i wcale nie cierpi przy tym głodu i nie traci swych sił na zbyteczne wysiłki. Przy tym temperatura nie tylko nie podnosi się, lecz nawet opada. Ponieważ pozostałe w organizmie resztki pożywienia stanowią istotny powód jego głównych chorób, po usunięciu tychże, organizm wyzwala się nie tylko z chorób, ale i z ich przyczyn.
fragm. ksiązki
ALEKSIEJ  SUWORIN
PRAKTYCZNY KURS LECZENIA GŁODOWANIEM

Posted in Głodowka - post leczniczy, naturalne leczenie | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »

Lecznicza głodówka ważne informacje

Posted by naturalnel w dniu Luty 11, 2012


Moja metoda leczenia przez głodowanie ulecza wszystkie choroby, gdyż sprowadza wszystkie odchylenia organizmu do normy, przywracając go do stanu, jakim dla każdego człowieka jest – zdrowie.
Wydaje się to niezrozumiałym i niewiarygodnym, a w rzeczywistości jest to zupełnie naturalne, gdyż głodowanie ujawnia z wszelką pewnością, że nie ma tych tysięcy chorób, które znajduje u człowieka medycyna, lecz istnieje tylko jedna jedyna choroba i przyczyna chorób, a mianowicie z jakiegokolwiek powodu powstaje u człowieka brak energii nerwowej do wyrzucenia z organizmu na czas i do reszty wszystkich niepotrzebnych pozostałości teraźniejszego odżywiania się.

Z tego naturalnie wynika, że wszystkie choroby są uleczalne natychmiast i niezawodnie również jedynym środkiem, a mianowicie dodawaniem człowiekowi tej nerwowej energii w takiej ilości, która uzupełniłaby powstały jej brak, a kiedy to zostanie dokonane-choroba musi przejść, nie może nie przejść i rzeczywiście przechodzi ku najwyższemu zdumieniu medycyny, która w swoim zaślepieniu i niezrozumieniu właściwości organizmu ludzkiego, całą nadzieję pokłada na leczniczej mocy trucizn aptekarskich oraz iniekcji spalających krew.

Głodowanie nie tylko oczyszcza organizm człowieka, lecz powoduje również zwiększenie jego energii nerwowej, gdyż wtedy organizm przestaje ją zużywać na trawienie pokarmu żołądkiem, przy jednoczesnym dostarczeniu tejże energii przez drogi oddechowe (elektromagnetyzm) w poprzedniej ilości na skutek,, czego powstaje nienaruszona pozostałość, która się codziennie powiększa.
Takie gromadzenie nerwowej energii przy głodowaniu bywa szczególnie widoczne u ludzi nerwowo wyczerpanych—u neurasteników. W ciągu trzech tygodni głodowania odzyskują oni nerwową energię w pełnej normie i takiego neurastenika—człowieka o słabych nerwach, drażliwego, niezdolnego do długotrwałej pracy, cierpiącego na bezsenność i bóle głowy—kuracja zamienia w człowieka dzielnego, zrównoważonego, miłującego życie, na energicznego pracownika, a wydawało się przecież, że spotęgował on swoje wyczerpanie przez jeszcze więcej wyczerpujące głodowanie. Okazuje się, że to i tylko to jest zupełnie dostatecznym dla pozbycia się choroby!
Spróbujcie sami, spróbujcie na sobie, korzystając ze wskazówek tej książki i w porozumieniu ze mną, a przekonacie się o prawdzie moich słów, jak przekonało się o niej wiele setek tysięcy ludzi, jeszcze do niedawna chorych, obecnie zdrowych w całym szeregu państw Europy Wschodniej, gdzie moja metoda została już szeroko rozpowszechniona.
Wiadomości, które podaję tutaj o mojej metodzie leczenia wszystkich chorób głodowaniem przy jednoczesnym oczyszczeniu jelit, dadzą każdemu możność zastosowania głodowania w terminie do dwóch tygodni bez jakichkolwiek komplikacji i ryzyka-bez względu na krótkość terminu-z bardzo wielkim i dodatnim rezultatem w wielu chorobach nawet poważnych jak: astma, gruźlica, iszias, podagra. Przy astmie na przykład, chory, cierpiący czasami przedtem w ciągu dziesięcioleci, nie mogący spać w łóżku z powodu kaszlu i dychawicy, i spędzający wszystkie noce siedząc w fotelu, już na czwarty dzień głodowania przeprowadzonego ściśle według wskazówek mojej metody, ma możność położenia się do łóżka i odzyskuje spokojny sen.
Już pierwszy tydzień próby głodowania według mojej metody niezawodnie udowodni każdemu, że miał on do tej pory zupełnie mylne, wprost śmieszne i przesadne wyobrażenie o trudnościach i niebezpieczeństwie leczniczego głodowania, i że leczenie to może być stosowane do wszelkich chorób z dodatnim i skutecznym wynikiem, będąc jednocześnie krótkotrwałym, łatwym, dogodnym i tanim.
Jeśli jednak metodą moją ulecza się za pomocą głodowania wszelkie choroby, to z drugiej strony nie należy zapominać o tym, że organizmy poszczególnych ludzi różnią się bardzo między sobą i dlatego leczenie każdego chorego musi być połączone z pewnymi uzupełnieniami, jedynie przy stosowaniu, których rezultat może być pewnym i trwałym. A więc dla udzielenia należytych wskazówek przy określeniu terminu głodowania i ustaleniu, jakie uzupełnienia są niezbędne dla tego lub innego chorego przy tej lub innej jego chorobie-potrzebna jest natura1 nie wiedza i doświadczenie celem uniknięcia niepowodzenia jak również wszelkich niespodzianek.
Dlatego też uprzedzam wszystkich i każdego z osobna, że zrzucam z siebie wszelką odpowiedzialność za bieg i rezultat leczenia, które będzie rozpoczęte bez mojej porady i bez zawiadomienia mnie w dalszym ciągu o wpływie wywieranym na chorego w pierwszym tygodniu po zastosowaniu leczenia za pomocą głodowania.

frgm. ksiązki A. Suworin Lecznicza Głodówka

Posted in Głodowka - post leczniczy, naturalne leczenie | Otagowane: , , , , , , , , | Leave a Comment »